Kreteńska Wyprawa

Tegoroczną podróż na Kretę (sierpień 2000), Piotr i ja, zawdzięczamy deszczowej pogodzie. Termin wyjazdu zbliżał nieuchronnie a w kraju padało, padało, padało.... Jakże mogliśmy pozostać niewzruszeni na uroki Kreteńskiego lata - morze, góry, słońce, cykady no i oczywiście............ rower. Skorzystaliśmy z oferty last minute biura podróży "Scan Holiday"

Do wyjazdu zostały zaledwie 3 dni a do załatwienia całe mnóstwo spraw:

W końcu - dolecieliśmy, przwieźliśmy rowery bez szwanku ;-), nie mielieśmy nadbagażu i co więcej nie wyglądaliśmy śmiesznie a wręcz profesjonalnie ;-)

Cztery wycieczki to może nie impoujący wyczyn - ale przecież Kreta to słońce, góry, morze, plaże, romantyczne zachody słońca i wschody księżyca...

Trasa 1 - Wyprawa po Prawdziwie Kreteńskie Doznania
Trasa 2 - Miodowe Rozkosze Klasztoru Savvathanon
Trasa 3 - Boski Dzień w Atenach
Trasa 4 - Ekstaza Spadania



Agia Pelagia

Widok z Agia Pelagia

Agia Pelagia - ciche i spokojne miasteczko położone na północny zachód od stolicy Krety - Iraklionu. Idealne miejsce do plażowego lenistwa (zaciszne, kamieniste plaże), podwodnych eskapad (mnóstwo ryb, jeżowców i ośmiornic, malownicze uskoki skalne), nauki nurkowania (znane centrum nurkowe). W miasteczku znaleźliśmy sporo sklepów spożywczych, resaturacji, wypożyczalni samochodów i motorów oraz wypożyczalnię rowerów "Hellasbike".

Znaczek 'Hellas Bile'


Aklada

Uliczki w Akhlada

Aklada - do tej prawdziwie kreteńskiej górskiej wioski zawitaliśmy dwukrotnie. Oczarowała nas wąskimi, zacienionymi uliczkami, chłodem kościoła i spokojem mieszkańców żyjących własnym rytmem.

Widok na Akladę



Fodele

Kosciół Bizantyjski Fodele - malowniczo położone miasteczko pośród gajów pomarańczowych. Wzdłuż głównej ulicy ciągnęły się kramy, na których oglądaliśmy ręcznie robione hafty i koronki a w zacienionym parku nad rzeką znaleźliśmy spokój i wytchnienie.

Stragany w Fodele Po kilku minutach jazdy dotarliśmy do kościółka bizantyjskiego i domu, w którym podobno urodził się słynny kreteński malarz El Greco.



Marathos

Sklepik w Marathos Marathos - mała kreteńska wioska położona na tzw starej drodze. Tutaj właśnie skończył się wielokilometrowy padjazd z Fodele. Rozpoczęły się zjazdy. Na jednym z zakrętów dostrzegliśmy informację, że w pobliżu jest jaskinia.

Wewnątrz jaskini Zapewnieni przez mieszkańca, że możemy po prostu zostawić rowery samotnie, poszlismy eksplorować jaskinię. Dzięki światłu dobywającemu się z lampek rowerowych mogliśmy wejśc głębiej w korytarze jaskini i dostrzec bogacwo nacieków skalnych.



Rodgia

Na bezdrożach Rodgia - wioska urzekła nas nie tylko roztaczającym się widokiem na zatokę irakliońską ale przede wszystkim klimatyczną knajpką z wyśmienitą kawą frappe. Ilekroć przejeżdżaliśmy przez Rodgia zawsze z rozkoszą siadaliśmy przy plastikowych stolikach smakując zimnej frappe z cukrem. Była to najtańsza i naprawdę najlepsza kawa ze wszystkich kaw jakie kosztowaliśmy w Grecji. Być może wpływ na smak frappe miał klimat knajpki, przyjazne nastawienie mieszkańców, czy też to, że pijąc ją czuliśmy się jakby była nagrodą za trudy dojazdu do wioski.

Kawa frappe:

Składniki:
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 200 ml schłodzonego mleka
  • 1 łyżeczka cukru
  • lód (kruszony lub w kostkach)
Przygotowanie:
  • Mleko, kawę i cukier energicznie wymieszać w shakerze.
  • Do wysokiej szklanki wsypać lód, wlać spienioną kawę i zamieszać.

Smacznego :-)



Klasztor Savvathanon

Klasztor Savvathanon Klasztor Savvathanon - droga do klasztoru prowadzi nieprzerwanie pod górę. Po męczącej i chwilami niebezpiecznej drodze (niespodziewanie zza zakrętu wyskoczył na środek drogi pies, który wyraźnie nie miał przyjaznego nastawienia do nas) dotarliśmy do bram klasztoru Savvathanon (godziny otwarcia klasztoru: 8:00-13:00; 16:00-20:00). Rowery mogliśmy wprowadzić przez ogród i pozostawić u bram klasztoru. Siostry zakonne pokazały nam ogród i poczęstowały własnej roboty miodem z brzoskwiniami. Spokój klasztoru, cisza i pokora sióstr oraz wspaniały zjazd w dół przez Rodgia pozostaną nam na długo w pamięci.



Iraklion

Doki Weneckie Iraklion - stolica Krety. W samej wyprawie rowerowej Iraklion nie odegrał bardzo znaczącej roli (Iraklion zwiedzaliśmy na piechotę dojeżdzając z Agia Pelagi autobusem), był jedynie miastem przez które przejeżdżaliśmy. Ważną rolę odegrał port i droga prowadząca do Knossos.

Plac w centrum Iraklionu Jazda rowerem po Iraklionie jest dosyć uciążliwa (zwłaszcza odcinek do Ammoduara), dużo waskich jednokierunkowych uliczek pełnych szalonych motocyklistów. Niewątpliwą atrakcją stolicy Krety są mury obronne i fort wenecki.



Ateny

Ateny - stolica Grecji. Do Aten dotarliśmy promem (przewóz rowerów jest bezpłatny) linii Minoan Lines. Jeżeli noc jest ciepła radzimy spędzić ją na deku nie kusząc się na sen w fotelach promowej restauracji (niezwykle zimno, niewygodnie i strasznie głośno). Droga do Aten Do stolicy Grecji dotarliśmy rano mając szczęcie ;-) ruszyć wraz z ruchem miejskim wprost do Pireusu. Niezwykle trudno przyzwyczaić się do stylu jazdy greckich kierowców a zachowań pieszych nie sposób przewidzieć. Trzeba mieć oczy dookoła głowy i nie dziwić się niczemu.

Pod Akropolem Po 12km niezwykle stresującej podróży z Pireusu do centrum Aten z dumą spojrzeliśmy na Akropol i przemkneliśmy ;-) przez handlową dzielnicę miasta. Pomimo niechęci strażników zostawiliśmy rowery za bramą wejściową na Akropol. Dzięki mobilności, jaką daje rower, mogliśmy zaledwie w jeden dzień zobaczyć sporą część zabytków Aten, napić się najdroższej kawy frappe, potargować się w ateńskich sklepikach i dostrzec w greckiej gazecie wynik meczu Hoop Polonia - Panatinaikos Ateny.



Knossos

Pałac w Knossos Knossos - najbardziej znany pałac minojski. Dzięki wczesnej porze, w jakiej zwiedzaliśmy Knossos, udało się nam uniknąć tłumów i dostrzec w pełni okazałość pałacu. Niestety strażnicy nie zezwolili nam na zostawienie rowerów za bramą muzeum :-(.

Pałac w Knossos


Góry Psiloritis

Widok z przęleczy Góry Psiloritis - jedno z czterech pasm górskich Krety (góry Thriptis, Levka Ori, Dhikti, Psiloritis), w którym to znajduje się najwyższy szczyt Krety - Psiloritis. Dzięki wycieczce ogranizowaneh przez biuro "Hellasbike" mogliśmy podziwiać górskie krajobrazy Krety. Długą wąską drogą z wioski Anoyia dotarliśmy na płaskowyż Nidha i dopiero stamdąd zaczęliśmy prawdziwą wycieczkę rowerową.

Owca Były to jedynie zjazdy, zjazdy, zjazdy... Wiatr na twarzy, bijące serce w piersi i na liczniku 75km/h. Na krótkich postojach, jak ten na przełęczy zachwycaliśmy się "księżycowym" krajobrazem gór, spokojem pasących się owiec i kóz oraz poznalwaliśmy historię Krety z czasów II wojny światowej. Na stronie "Bikeboard'u" znajdziecie opis wspaniałej wycieczki na Kretę, który w pewnym stopniu przekonał nas, że podstawowym bagażem w naszej podróży powinien być własnie rower.



ULa

PiOtReK



sierpień 2000